Oborskie święto z Matką Bożą Szkaplerzną - Zakon OO. Karmelitów

Oborskie święto z Matką Bożą Szkaplerzną

15 lipca br. tysiące pielgrzymów przybyło do Obór na doroczne spotkanie Rodziny Szkaplerznej. W trakcie spotkania wierni mogli wysłuchać konferencji o. Mariusza Płuciennika O.Carm, asystenta prowincjalnego o objawieniach fatimskich; wysłuchać świadectw oraz wspólnie pomodlić się na różańcu, do czego tak bardzo wzywała Matka Boża w objawieniach w Fatimie. Centrum spotkania była Msza Święta, której przewodniczył Prowincjał Karmelitów w Polsce o. Bogdan Meger O.Carm, kazanie zaś wygłosił o. dr Wiesław Strzelecki O.Carm - rektor WSD Karmelitów.


Pragniemy zachować w pamięci ten niezwykły czas jedności spotkania Rodziny Szkaplerznej, zapraszając do lektury kazania o. Wiesława z Mszy Świętej.

W znaku Karmelu

Przejmująca jest scena z Ewangelii, której wysłuchaliśmy. Bywa nazywana Jezusowym testamentem wypowiedzianym w godzinie śmierci na krzyżu. Matka patrzy na cierpienia swojego konającego Syna, który przekazuje Jej ostatnią wolę przed śmiercią. On zaś patrzy na boleść swojej Matki. 

Słowa Jezusa z Krzyża, skierowane tak do Maryi jak i do ucznia, będąc słowami objawienia, wymagają od nich wiary.     

I rzeczywiście, święty Łukasz w Dziejach Apostolskich ukazuje nam Maryję pośród uczniów Jezusa. Razem z nimi jako swymi synami modli się w wieczerniku w Dzień Pięćdziesiątnicy.

Umiłowany uczeń natomiast – św. Jan - „wziął ją (Matkę Jezusa) do siebie”. Zastosowany tu zwrot nie oznacza jedynie tego, że wziął ją do swego domu.

W dosłownym tłumaczeniu oznacza on, że włączył Jej osobę w swoje najgłębsze życie wiary, w swoje życie duchowe, w „swoje sprawy” i w „swój świat” (J 1,11; 8,44;15,19;16,23). Oznacza coś znacznie więcej niż tylko troskę materialną o Matkę.

Uczeń ten reprezentuje Kościół, wszystkich wierzących w Chrystusa.

Drodzy czciciele Matki Bożej Szkaplerznej!
Bracia i Siostry w Chrystusie Panu!

Dziś myślą przenosimy się na Górę Karmel w Ziemi Świętej, gdzie są korzenie tych, którzy „wzięli Maryję do siebie”, zaprosili Ją do „swoich spraw”, włączyli Ją w swoje życie duchowe i nigdy o Niej nie zapomnieli, wierni słowom Chrystusa, wierni testamentowi z Krzyża.

Karmel to symboliczne miejsce spotkania człowieka z Bogiem. Tutaj przebywał prorok Eliasz. To właśnie na Karmelu złożył on ofiarę przyjętą przez Boga, dzięki czemu pokonał kapłanów Baala, ukazując moc prawdziwego Boga. Na Karmelu przebywał też uczeń Eliasza, Elizeusz. Tutaj przez wieki przybywali ludzie, którzy pragnęli bliskiej relacji ze Stwórcą. Karmel, to „Boży ogród”, a dokładniej „ogród owocowy”, lub też „kraina ogrodów”.

Dziś wspominamy Matkę Bożą z Góry Karmel. Święto znane w Zakonie od końca XIV w., a od 1609 roku w całym Zakonie świętujemy w tym dniu uroczystość Matki Bożej Szkaplerznej.

Dziękujemy Bogarodzicy za dar szkaplerza, który ma dla nas być ratunkiem w niebezpieczeństwach. Wpatrujemy się w przykład Jej życia pełnego zawierzenia Bogu, miłości do człowieka i ofiarnej służby dla dobra bliźnich.

W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., gdy św. Szymon Stock odmawiał, jak podaje tradycja modlitwę „Flos Carmeli”, wedle jego własnej relacji, jaką przekazał swojemu sekretarzowi i spowiednikowi, wydarzyło się coś niezwykłego:

„Nagle ukazała mi się Matka Boża w otoczeniu wielkiej niebiańskiej świty i trzymając w ręce habit Zakonu, powiedziała mi: «Weź, Najukochańszy Synu, ten szkaplerz twego Zakonu, jako wyróżniający znak i symbol przywilejów, który otrzymałam dla ciebie i dla wszystkich synów Karmelu. Jest to znak zbawienia, ratunek pośród niebezpieczeństw, przymierze pokoju i wszechwieczna ochrona. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego»”.

Dzisiejszy dzień, liturgiczna uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel, służy nie tylko wyśpiewaniu hymnów pochwalnych na cześć Maryi. To nie tylko wyraz naszej wdzięczności za szkaplerz i wszelkie łaski, jakie przez ten Jej dar sami otrzymujemy. To nie tylko przypomnienie historii Eliasza i jego następców walczących nieustępliwie o czystość wiary i doskonałość własnego ducha.

Góra Karmel jest dla nas dziś przypomnieniem, że Matka Boża upomina się o to, że naszym powołaniem jest walka ze złem, krzywdą, pokusami. Szkaplerz, który wielu z nas nosi, to nie tylko religijny symbol, ale nade wszystko zbroja rycerza należącego do wielkiej Rodziny karmelitańskiej i żyjącego jakże bogatą duchowością Karmelu.

Objawienia fatimskie w perspektywie karmelitańskiej

Niezwykłą rzeczą jest to, że szkaplerz związany został z objawieniami Matki Bożej w Fatimie.

Jak wiemy w tym roku obchodzimy stulecie tych objawień.

Podczas ostatniego objawienia, 13 października 1917 roku, wizjonerzy zobaczyli na niebie obrazy symbolizujące tajemnice różańcowe: od radosnych (Święta Rodzina – Matka Boża z Józefem i Dzieciątkiem Jezus); przez bolesne (Matka Boża we fioletowym ubraniu, z mieczem przeszywającym Jej serce); do chwalebnych (Matka Boża ukoronowana na królową nieba i ziemi, z Dzieciątkiem Jezus trzymającym w ręku szkaplerz).

W jednym z wywiadów w 1950 roku s. Łucja została poproszona o komentarz do tej sceny, powiedziała:

„Matka Boża chce, abyśmy wszyscy nosili szkaplerz. I to właśnie dlatego różaniec i szkaplerz, dwa najbardziej uprzywilejowane sakramentalia maryjne, nabierają dziś jeszcze większego uniwersalnego znaczenia niż kiedykolwiek w historii”.

Później, kiedy poproszono siostrę Łucję o ujęcie orędzia fatimskiego w krótką formułę, aby wszyscy mogli je w życie wprowadzić i realizować napisała je w postaci ślubowania:

„Najdroższa Królowo i Matko, która w Fatimie obiecałaś nawrócenie Rosji i pokój dla świata, aby wynagrodzić Twemu Niepokalanemu Sercu grzechy moje i całego świata, uroczyście Ci obiecuję: 1. Ofiarowywać wszystkie moje czynności, które wynikają z codziennych obowiązków; 2. Codziennie odmówić jedną część różańca z rozważaniami tajemnic; 3. Nosić szkaplerz Karmelu jako znak obietnicy i akt poświęcenia się Tobie.

Będę odnawiała tę obietnicę często, zwłaszcza w chwilach pokusy”.

Powyższe ślubowanie będące niewątpliwie wyrazem własnych rozważań s. Łucji opartych na przesłaniu fatimskim oraz karmelitańskim powołaniu (była karmelitanką), należy odróżnić od tego, co Łucja przekazuje nam jako „orędzie z nieba”.
Jednak dla osoby noszącej szkaplerz Karmelu, wypowiedź s. Łucji stanowi wyraźną zachętę do coraz gorliwszego naśladowania i oddania się Maryi.

Bracia i siostry!

„Poprzez szkaplerz czciciele Maryi z Góry Karmel wyrażają pragnienie kształtowania swego życia w oparciu o Jej przykład jako Matki, Opiekunki i Siostry przyjmującej czystym sercem słowo Boże i oddając się żarliwej służbie braciom" (św. Jan Paweł II, Słowo przed modlitwą „Anioł Pański” w niedzielę 24 lipca 1988 r.).

Piękną syntezę idei szkaplerza świętego wyrażają słowa, które wymawia kapłan lub diakon podczas obrzędu nałożenia go:

„Ufny w uprzedzającą miłość pochodzącą od tak wielkiej Matki, oddaj się naśladowaniu Maryi i życiu opartemu na głębokiej z Nią łączności. Noś ten symbol jako wyraz pamięci o obecności Maryi, towarzyszącej ci w twoim codziennym staraniu o wewnętrzne przyoblekanie się w Chrystusa i o ukazywanie Go jako żyjącego w tobie dla dobra Kościoła i całej ludzkości, oraz ku chwale Trójcy Świętej”.

Taki właśnie powinien być owoc noszenia szkaplerza: naśladowanie Maryi.

Gdy oddajemy się Maryi, gdy naśladujemy Ją - a przez Nią naśladujemy samego Jezusa – promieniujemy życiem Jezusa.

To jest przesłanie z Fatimy, to jest przesłanie płynące z praktykowania nabożeństwa szkaplerznego. Zaproszenie, które kieruje do nas Bóg w dniu dzisiejszym.

Dziś do każdego z nas wyciąga swą dłoń Zbawiciel i zaprasza do współdziałania. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć wspinaczkę na Górę Karmel.

Czeka mnie potyczka z lenistwem. Chodzi o to, aby w każdą niedzielę uczestniczyć we Mszy Św., aby codziennie modlić się nie tylko ustami, ale ustami i sercem.

Należy podjąć bój z emocjami, aby nie wybuchać, aby nie obrażać, nie krzywdzić.

Trzeba powstrzymać język przed obmową, oczernianiem, niesprawiedliwymi sądami, wyciągnąć dłoń do zgody, przezwyciężając dawne animozje, zatargi.

Zrozumieć, że nie pieniądz daje szczęście, ale miłość w małżeństwie i rodzinie.

Zobaczyć swoją niestałość w dobrych postanowieniach.

Zobaczyć swoją słabość i brak charakteru, wobec wykonania czegoś trudnego.

Ta walka to pokorne przyznanie się do grzechu w trakcie spowiedzi, bez usprawiedliwiania się.

Dla osoby noszącej szkaplerz św. orędzie fatimskie staje się naglącym wezwaniem oraz zaproszeniem do tego, aby przez jego pryzmat odnowić w swoim życiu gorliwość i na nowo odczytać swoje powołanie do modlitwy i apostolstwa, w zawierzeniu Jezusowi Chrystusowi i Jego Matce. Człowiek przyodziany szatą szkaplerzną wezwany do wypełniania woli Ojca w ścisłej zażyłości z Maryją nie może pozostać obojętny wobec wezwania Tej, którą wziął sobie za Matkę i Siostrę.

Drodzy czciciele Matki Bożej Szkaplerznej!

Ukazany związek, jaki istnieje pomiędzy przesłaniem Fatimskiej Pani, a powołaniem tego, który żyje w Kościele charyzmatem Karmelu, niech zaowocuje pragnieniem jeszcze gorliwszej służby Jezusowi i Tej, której szatę z dumą nosimy. Niech odnowi nasz akt poświęcenia się Matce i będzie zachętą do coraz gorliwszego naśladowania Jej.

Znany nam dobrze ksiądz Jan Twardowski , w 1988 roku napisał wiersz pt. Kukułka.

Pozwólcie, że na zakończenie zacytuje fragment tego wiersza.

Kukułka kuka tylko do Szkaplerznej
Cichnie wieczorem szesnastego lipca
Bóg podpowiedział nigdy nie zapomni
Kiedyś o dniu Twym wszyscy pamiętali.
[...]
W miesiącu który pamięta o Annie
szkaplerzem strzegłaś
nawet zająca co burze rozśmiesza
choć komputer zapomni
kukułka pamięta.

Bracia i siostry!

Z właściwą sobie delikatnością, ale też z pewnym żalem ksiądz - poeta ubolewa, że coraz mniej ludzi pamięta o święcie Tej, która przecież strzeże wszystko i wszystkich, „nawet zająca co burze rozśmiesza”.

Wdzięczna za opiekę przyroda często ma lepszą pamięć niż człowiek posługujący się najnowocześniejszymi zdobyczami techniki: oto kukułka – w tradycji ludowej - raz nauczona przez Boga, po dziś dzień kończy swoje kukanie właśnie wieczorem 16 lipca.

Pomyślmy dziś w tę uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel, co by się stało, gdybyśmy zdjęli szkaplerz, ten niewielki kawałek materiału i zapomnieli o Tej, która nam go dała.

Niby nic... Tylko jakiś chłód mógłby nas ogarnąć. Świadomość, że nie ma tak blisko jak zwykle Tej, która przyodziewa nas i osłania swoim płaszczem. Duszy i ciału zabralibyśmy wtedy ciepło tej opieki, która przynosi tyle bezpieczeństwa i pokoju serca; opieki, która otacza troską i miłością, której źródłem jest Bóg.

Zatem niby nic, kawałek brązowego płaszcza, symbol, szata, która pozornie niewiele zmienia... A jednak jest utkana z Miłości Matki, z Jej wiary i wierności. Szkaplerz, to cząstka Jej płaszcza. O niego nasze serce się upomina.

Obyśmy o testamencie Jezusa z krzyża nigdy nie zapomnieli!

Obyśmy orędziem fatimskim zawsze żyli!

Obyśmy o szkaplerzu i o Tej, która nam go dała, zawsze pamiętali!

Amen.


M.B. Szkaplerznej
Obory, 15 lipca 2017r.

 

Strona internetowa w trakcie aktualizacji